Plyncie moje lzy – rzekl policjant – Philip K. Dick

11.
(..)
„- Cierpienie popycha nas do zostawienia nas samych. Wychodzimy z naszej malej i ograniczonej skorupki. I nie mozemy cierpiec jesli wczesniej nie kochalismy. Cierpienie jest konkluzja milosci, poniewaz jest to milosc stracona. Ty rozumiesz, wiem o tym. Ale wolisz o tym nie myslec. To komplementacja cyklu milosci: kochac, stracic, cierpiec, zostawic i rozstac sie a potem znow kochac. Jason, cierpienie to swiadomosc, ze bedziesz sam i poza nia nie ma niczego innego, bycie samym to ostanie przeznaczenie, definitywne kazdej istniejacej istoty. Oto czym jest smierc: wielka samotnoscia.(…)

(..)

– Swiadomosc braku swiadomosci, jesli mnie pojmujesz. Kiedy umrzemy, nie bedziemy zdawac sobie z tego sprawy, poniewaz umrzec, to stracic wszytsko. Tak wiec ja juz nie boje sie smierci, w ogole, po tej podrozy spowodowanej zatruta trawka. Ale cierpiec to tak jakby umierac i byc jednoczesnie zywym. Najpelniejsze doswiadczenie, najbardziej ogarniajace jakiego mozna doswiadczyc. Sila. Czasami moglabym przysiadz, ze nie zostalismy stworzeni, by moc walczyc z taka przeszkoda. Nasze cialo prawie dochodzi do samozniszczenia po tych wszystkich konwulsjach , wyginaniu. Ale ja chce czuc bol. Plakac.
– Dlaczego? – Jason nie umial tego zrozumiec; dla niego byla to rzecz do unikania. Jak tylko zaczynal ja czuc, zabieral nogi za pas.
(..)
– Ale i tak  – kontynuowala Ruth, przelykajac sline – w koncu i cierpienie odchodzi i godzimy sie ze swiatem. Bez drugiej osoby.
– A Ty potrafisz to zaakceptowac.
– Jakie mamy wyjscie? Placzemy, kontynuujemy plakac, bo nie wracamy do konca z miejsca, do ktorego poszlismy za druga osoba. Kawalek, ktory odlamal sie od naszego pulsujacego serca zostaje tam. Jest rana. Rana, ktora nigdy sie nie zagoi. A jesli przydarza nam sie to raz i znowu i znowu, z czasem odchodzi zbyt duza czesc naszego serca i nie potrafimy juz cierpiec. I wtedy jestesmy gotowi na smierc. Wchodzimy po pionowej drabinie a ktos inny zostanie, by za nami cierpiec.”

Dodaj komentarz

Filed under proza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s